Wyobraź sobie, że stoisz na ruchliwej ulicy z megafonem i krzyczysz: „SPRZEDAJEMY NAJLEPSZE PRODUKTY! NAJTAŃSZE! NAJWYŻSZEJ JAKOŚCI!”.

Piszesz ofertę, a klienci wciąż przechodzą obok? Być może mówisz nie tym językiem.

Ludzie przechodzą obojętnie. Czemu? Bo tak krzyczy każdy.

W internecie jest dokładnie tak samo. Różnica jest tylko taka, że Twoim megafonem jest strona www, a przechodniami – Google. I choć masz świetną ofertę, to jeśli mówisz nie tym językiem, którego ludzie używają w wyszukiwarce – nikt Cię nie usłyszy.

Język, który sam wpada do kasy

Zastanów się przez chwilę, jak Twoi klienci szukają tego, co sprzedajesz.

Czy wpisują w Google: „Nowoczesne kompleksowe usługi księgowe dla małych i średnich przedsiębiorstw z dedykowanym opiekunem”? Raczej nie.

Oni wpisują: „księgowa do małej firmy”, „ile kosztuje księgowość” albo „jaka księgowa dla spółki z oo”.

I tutaj zaczyna się magia. Jeśli na Twojej stronie napiszesz tekst, który odpowiada dokładnie na te pytania – tym samym językiem, jakim posługuje się klient – dzieją się dwie rzeczy:

  1. Google mówi: „O! Ta strona pasuje idealnie do tego, czego szuka użytkownik. Pokażę ją wysoko.”
  2. Klient mówi: „O! Oni rozumieją mój problem. Skoro tak fajnie o tym piszą, to pewnie dobrze mi pomogą.”

I dostajesz ruch + zaufanie. Dwa w jednym.

Copywriting, który nie kosztuje, tylko zarabia

Często patrzymy na teksty na stronę jak na konieczny wydatek. „Trzeba coś napisać, żeby strona nie była pusta”.

A prawda jest taka, że dobrze napisana oferta to najlepszy sprzedawca na świecie. Bo:

  • Pracuje 24h na dobę, 7 dni w tygodniu.
  • Nie bierze prowizji.
  • Nie ma złego dnia.
  • Potrafi trafić do setek osób jednocześnie.

Klient wchodzi na stronę, czyta ofertę napisaną jego językiem, widzi, że opisujesz jego problem i rozwiązanie, które zna z myśli – i zanim się obejrzy, zostawia zapytanie.

Jak to wygląda w praktyce?

Ostatnio rozmawialiśmy z klientem, który prowadzi sklep z artykułami dla majsterkowiczów. Mówił: „Ludzie kupują u nas wiertarki, ale nie wiem, jakich słów używać, żeby nas lepiej znajdowali”.

Zadaliśmy mu proste pytanie: „A jak klienci do Ciebie dzwonią? Co mówią?”.

Okazało się, że nikt nie dzwoni i nie mówi: „Potrzebuję zakupić wysokiej klasy wiertarkę udarową z funkcją poziomicy”. Mówią: „Dzień dobry, potrzebuję wiertarkę, bo chcę powiesić półkę, a ściana jest betonowa”.

Podsumowując

Nie musisz znać się na algorytmach wyszukiwarki. Nie musisz wiedzieć, co to nagłówek H1 ani jak działa indeksowanie.

Musisz wiedzieć jedno: Twoi klienci czegoś szukają. Jeśli napiszesz to, czego szukają, językiem, którym mówią – znajdą Cię i kupią.

Resztą zajmiemy się my.